Historia Hufca

Z historii Szarych Szeregów i lat późniejszych w Grójcu ….

Patron Hufca „Szare Szeregi”- do pobrania

Powstanie ZHP w Polsce – tutaj

Ważniejsze linki:

http://szareszeregi.blog.onet.pl/tag/zolnierze-wykleci/

 

Początki  harcerstwa w Grójcu datuje się na lata 1918-1919.

Sztandar Drużyny Harcerskiej przekazanym harcerzom w 1945 r. w SP Nr 3  im. Ks.P.Skargi  w Grójcu.

sztandar-dh-w-grojcu

DH im.J.Kozietulskiego w Grójcu

Zdjęcie sprzed 1936 r. (ze zbiorów Pana Henryka Gajewskiego).

Defilada harcerek.

Defilada harcerek w Grójcu

Okres  po 1945 r. ( ze zbiorów Pana Henryka Gajewskiego).

 

 

 

 

 

 

 

Po kilkuletniej okupacji młodzież spragniona była wolności   lgnęła do harcerstwa. Mundury, musztra, życie obozowe, patriotyzm przyciągały chłopców jak magnes, gdyż pozwalały im widzieć się naśladowcami żołnierzy, którzy niedawno na ich oczach bohatersko walczyli o wolność Ojczyzny. Nimbu harcerstwu dodawały legendarne już trochę wspomnienia o harcerzach przedwojennych i konspiratorach z Szarych Szeregów. Wszystkie te czynniki stwarzały, jak się to mówi, zapotrzebowanie społeczne na organizację harcerską. Dzięki temu drużyny powstawały samorzutnie, bez dyrektyw „odgórnych”.

Powiat grójecki oswobodzony został 16 stycznia 1945 r. i zaraz w lutym, a może nawet jeszcze w końcu tycznia rozpoczynały swą działalność szkoły średnie i podstawowe. Niemal równocześnie, tj. gdzieś w marcu zaczęły się tworzyć pierwsze drużyny harcerskie, które o ile sobie dobrze przypominam, brały już udział w manifestacjach czy defiladzie, która odbyła się w Grójcu przed starostwem na początku maja 1945 r. z okazji zakończenia wojny.

Przedwojenna kadra instruktorska, składająca się głównie z nauczycieli, podniosła w czasie wojny wielkie straty i uległa rozproszeniu. Tak np. cieszący się dużym autorytetem i sympatią młodzieży przedwojenny drużynowy i hufcowy, a w czasie wojny organizator i komendant hufca Szarych Szeregów „Wolni” w Grójcu, harcmistrz Ludwik Michalski, pseudonim „Fil”, jako uczestnik powstania warszawskiego dostał się do niemieckiej niewoli i losy na parę lat oddaliły go od kraju. Podobnie wykruszyli się inni nauczyciele, którzy kiedyś prowadzili drużyny, jak np. mój przedwojenny drużynowy z Belska, Klemens Bryłka. Pozostali nauczyciele na ogół nie włączali się do ruchu harcerskiego, gdyż byli zaabsorbowani likwidacją wojennych szkód, odbudową i uruchamianiem szkół, kompletowaniem materiałów pomocniczych i dydaktycznych oraz stabilizowaniem własnego domowego życia, a poza tym nie bardzo wiedzieli, jakie ma być to nowe harcerstwo.

Organizowanie drużyny

Do organizowania powojennych drużyn przystąpili z zapałem młodzi osiemnasto-dwudziestoletni ludzie, przeważnie byli członkowie podziemnych Szarych Szeregów, na ogół uczniowie najstarszych klas szkół średnich, uzupełniający wojenne opóźnienia w nauce. Nikt nie czekał na wytyczne centralne, a pobudowany w koleżeńskiej rozmowie z przyjaciółmi, występował z własną inicjatywą, co wyjaśnię bliżej na swoim własnym przykładzie.

Ja, jako wychowanek z lat 1937-39 przedwojennej drużyny harcerskiej im. Jana Kozietulskiego ( prowadzonej przez nauczyciela Bryłkę w ośrodku gminnym Belsk, oddalonym o 6  km, na południowy zachód od Grójca ) oraz jako były organizator i drużynowy pseudonim „Kos” –  Szarych Szeregów w Belsku, zgłosiłem się do kierownictwa szkoły powszechnej w tejże miejscowości z propozycją zorganizowania harcerstwa. Niektórzy z tutejszych nauczycieli znali mnie jako byłego ucznia i nie zgłaszali zastrzeżeń, a nawet udzielali pewnego, moralnego poparcia. Tak  więc w marcu lub w kwietniu 1945 r. przy szkole w Belsku utworzona została czy raczej wznowiona męska drużyna im. Jana Kozietulskiego, bohatera spod Somosierry, spoczywającego w Belsku. Członkami drużyny byli nienaganni uczniowie ze starszych klas- piątej, szóstej i siódmej (złych uczniów nie przyjmowaliśmy do ZHP). Oddzielnej izby tzw. harcówki nie posiadaliśmy, a zbiórki zastępców czy drużyny odbywały się po lekcjach w którejś z wolnych klas lub na boisku szkolnym, skąd czasem udawaliśmy się w tzw. teren  np. do pobliskiego lasu o nazwie Modrzewina. Zajęcia nasze zaczęliśmy od musztry i zapoznawaliśmy się z regulaminem   oraz zasadami harcerskimi korzystając ze skąpych materiałów przed wojennych ( bo powojennych jeszcze nie wydrukowano ) Jednakże takie stare, jak harcerz nie pije, nie pali, wyświadcza dobre uczynki, chroni przyrodę, kocha Ojczyznę, czy na jego słowie można polegać jak na Zawiszy, nic nie straciły wówczas na swojej aktualności, a młodzież traktowała je wtedy jeszcze serio. Miewaliśmy również tradycyjne zajęcia terenowe, jak podchody czy marsz w/g kompasu. Ja wówczas rozpoczynałem dwudziesty rok życia i jako uczeń liceum w Grójcu (świadectwo maturalne uzyskałem w czerwcu 1946 r.) dojeżdżałem rowerem na zajęcia do swej drużyny w Błędowa. Chyba jedyna pamiątka , jaka mi  została z tamtego okresu, to własnoręcznie wycięta scyzorykiem z gumy okrągła pieczęć drużyny, z lilijką w środku – wiem, że ją używałem, ale nie mogę sobie przypomnieć dokładnie w jakich przypadkach.

W podobny sposób powstawały również inne drużyny, najczęściej przy szkołach średnich, gdzie uczęszczała młodzież starsza. Największe znaczenie miała drużyna męska, która jako pierwsza w powiecie powstała przy gimnazjum grójeckim. Znajdowała się ona w centrum powiatu i grupowała młodzież starszą i wyrobioną. Należało do niej sporo członków z okupacyjnych Szarych Szeregów, wywodzących się, przede wszystkim z ”Zawiszaków” i BS czyli Bojowej Szkoły, ale zdarzali się także i harcerze z GS. Kto organizował tę drużynę już nie pamiętam- – być może Stanisław Zawacki. Był to kolega z rocznika ok. 1928 tj. młodszy ode mnie ze dwa lata, również z Szarych Szeregów.

Organizowanie hufca

Zawacki wyprowadzając  się latem 1945 roku z Grójca, przekazał mi swoje sprawy harcerskie, których zakresu dokładnie odtworzyć dziś już nie potrafię. Może chodziło o drużynę gimnazjalną, a może o inne drużyny, względnie o zalążek hufca. Nie przypominam sobie również żeby Zawacki mówił coś o kontaktach z Komendą Chorągwi Mazowieckiej i przypuszczam, że w pierwszych paru miesiącach powojennych prowadził pracę organizacyjną w harcerstwie samorzutnie i podobnie, jak ja w Belsku bez oficjalnej nominacji. W sierpniu 1945r. tj. z końcem wakacji przekazałem swoją drużynę w Belsku Wacławowi Kołaczowi, memu zastępcy z okupacyjnej drużyny Szarych Szeregów pseudonim ”Głóg”, dziś artysta – plastyk, po czym nawiązałem kontakt z Komendantem Chorągwi Mazowieckiej, harcmistrzem Ludwikiem Rymarzem i za jego zgodą przystąpiłem do organizowania  stałej Komendy Hufca w Grójcu. W Komendzie Chorągwi najbardziej upamiętniła mi się druhna Stanisława Olędzka ,z którą jako Sekretarzem Komendy miałem zawsze najwięcej spraw do załatwienia.

Porządkowanie spraw hufca rozpocząłem skompletowania składu osobowego komendy weszli wtedy: Władysław Kostrzewa – hufcowy, Kazimierz Rosłaniec, Tadeusz Kostrzewa i Stefan Jaworski – wszyscy byli członkowie Szarych Szeregów z rocznika 1926 oraz młodszy od nas ze dwa lata Bogdan Skłodowski, pełen zapału sekretarz hufca, chyba też z Szarych Szeregów.

Najbardziej palącą sprawą było wówczas zdobycie jakiegoś lokalu dla ZHP. Po staraniach u rozmaitych władz miejskich i powiatowych uzyskałem we wrześniu lub październiku 1945r. przydział pokoju na pierwszym piętrze w budynku magistratu przy ul. Warszawskiej. Niestety w naszym pomieszczeniu nie było żadnego krzesła, stołu czy szafy, a nie dysponowaliśmy nawet funduszami na kupno choćby najskromniejszego wyposażenia. Znalazła się jednak i na to rada, możliwa do zrealizowania tylko w owych specyfikacjach czasach po wojennych. Otóż udało mi się uzyskać przydział na meble, pozostawione w opuszczonych gospodarstwach poniemieckich. Zaopatrzony w odpowiedni „papier” z powiatu udałem się na rowerze wraz z druhem Kazimierzem Rosłońcem do gminy Konie, leżącej pomiędzy Grójcem a Mszczonowem. Tam skierowano nas do jakiegoś sołtysa, z którym przez dwa dni jeździliśmy po opuszczonych gospodarstwach.

Z osobistych wrażeń muszę wspomnieć, że „papierek” był poważny i nas jako „ludzi z powiatu” przyjmowano bardzo dobrze, a sołtys u którego nocowaliśmy przygotował dobrą kolację tak, że nawet musieliśmy wymawiać się, od poczęstunku bimbrem. Meble niestety były przebrane czy, jak się wówczas mówiło, rozszabrowane – trafiły nam się same stare i byle jakie. Wreszcie zdecydowaliśmy się na jakąś szafę, kredens, stół i krzesła. Wszystko to zostało furmanką tzw. podwodą przetransportowane do Grójca i ustawione w naszej izbie, ( szafa, o ile dobrze pamiętam, tak się rozsypała, że ustawić jej się nie dało). Od tego momentu można było rozpocząć urzędowanie, a nasz lokal nie wyglądał najgorzej – przynajmniej w naszych oczach, gdyż w sumie stanowił nasz pewien sukces.

Za następną pilną sprawę organizacyjną uznaliśmy wprowadzenie na terenie naszego powiatu legitymacji i okrągłego stempla hufca. Stempel, z krzyżem harcerskim w środku, wzorowany się na stemplu Komendy Chorągwi, wkrótce zdobyliśmy. Gorzej natomiast było z legitymacjami, gdyż początkowo nie mogliśmy kupić kartonu, a później były jakieś korowody z drukarnią. Jednakże, gdzieś w grudniu 1945 lub styczniu 1946 r. legitymacje były gotowe –  nie pamiętam tylko czy wystawiliśmy je dla wszystkich harcerzy czy tylko dla drużynowych i innych funkcyjnych .W tym czasie, dla uporządkowania sprawy ,,dzikich’’ harcerzy, w porozumieniu z MO, jako hufcowy powiatowy, wydałem członkom komendy hufca i drużynowym pisemne upoważnienia do legitymowania na naszym terenie osób noszących odznaki harcerskie. Dzisiaj takie upoważnienia mogą nas dziwić czy nawet razić, ale wówczas dla zlikwidowania powojennego chaosu były one całkiem uzasadnione. (wspominałem na początku, że samoczynnie powstawały drużyny i drużynowi, co nas cieszyło lecz dążyliśmy do zaprowadzenia porządku organizacyjnego tzn. chcieliśmy, aby wszystkie jednostki były formalnie zalegalizowane i aby drogą służbową podlegały Głównej Kwaterze ZHP).    Harcerek było mniej  niż harcerzy i początkowo sprawy drużyn żeńskich  były załatwiane przez hufcowego powiatowego. Wkrótce jednak zdołaliśmy przekonać  naszą koleżankę szkolną, organizatorkę pierwszej drużyny żeńskiej przy gimnazjum grójeckim Teresę Nastulę, do przyjęcia jesienią 1945 r. funkcji hufcowej harcerek. Nastula –Jerzak ( obecnie mgr inż. Nastula – Jerzak)  zgłosiła się do  Mazowieckiej Chorągwi Harcerek, gdzie jako pierwsza powojenna hufcowa grójecka została zaakceptowana przez Komendantkę Chorągwi hm Marię Gajewską

Kontakty z rozmaitymi władzami miejscowymi miałem dość częstego np. przypadkowo zachowałem mi się ,,świstek’’ z zezwoleniem Powiatowego Urzędowego Bezpieczeństwa Publicznego w Grójcu na odbycie dnia 27 marca 1946 r. pochodu przez ulice miasta i rozpalenie harcerskiego ogniska.

(W Urzędzie zażądali pisemnego wniosku w tej sprawie, więc,, na kolanie ‘‘ coś napisałem i na tym przystawiono stempel ze zgodą – stąd forma  dokumentu  nie najlepsza ).

Komenda Chorągwi zaaprobowała  mnie jako hufcowego , ale bardzo pożądane było uzyskanie przeze mnie stopnia instruktorskiego. Zostałem więc zaproszony na pierwszy powojenny kurs podharcmistrzowski , jaki w okresie od 28 grudnia 1945 r. do 10 stycznia 1946 r. zorganizowała w Zakopanem Komenda Mazowieckiej Chorągwi Harcerzy. Uczestnikami kursu byli podobni do mnie, stosunkowo młodzi ludzie sprawujący odpowiedzialne  funkcje, z reguły samorzutni organizatorzy powojennych jednostek harcerskich, a jak się szybko zorientowałem , w dużej części byli członkowie Szarych Szeregów  ( choć się o tym w zasadzie wówczas nie mówiło ). Kurs był bardzo interesujący , ale przy jego zaliczeniu okazało się ze powinienem jeszcze poszerzyć swoje wiadomości z samarytanki w zakresie sprawności instruktorskiej . Na zaliczenie tego przedmiotu zgłosiłem się do naczelnego lekarza ZHP dr Eugeniusza Łazowskiego dopiero w końcu wakacji letnich i 29 sierpnia 1946 r . uzyskałem zaświadczenie o zaliczeniu sprawności .

W tym czasie jednak czyniłem starania o przyjęcie na Politechnikę  Warszawską i z tego powodu  zaniedbałem załatwianie formalności, związanych z uzyskaniem stopnia podharcmistrzowskiego czego później żałowałem, bo była by to dla mnie, jako harcerza  przedwojennego, konspiracyjnego i powojennego duża satysfakcja

Z innych imprez  szkoleniowych, czy organizacyjnych pamiętam spotkania hufcowych i instruktorów Harcerzy Chorągwi Mazowieckiej, które odbywały się w niedzielę , gdzieś w Podkowie Leśnej czy może w Grodzisku Mazowieckim. Na jednym ze spotkań miałem okazję poznać autora sławnych Kamieni na szaniec, Aleksandra Kamińskiego z którym zdołałem nawet zamienić parę zdań.

 

Drużyny w powiecie

Drużyny harcerskie mnożyły się w naszym powiecie , jak grzyby po deszczu. Jak już wspominałem , powstawały one samorzutnie, z inicjatywy , którą obecnie moglibyśmy nazwać ,,oddolną”. Organizator nowej drużyny , przyjeżdżał do Komendy Hufca ZHP w Grójcu i ustnie zgłaszał swą drużynę. Organizatorzy ci robili na ogół dobre wrażenie i nie zdarzyło się, aby Komenda Hufca odmówiła zgody na dalsze prowadzenie drużyny przez nowego drużynowego.

Mimo istnienia szkół koedukacyjnych, drużyny harcerskie dzieliły się po wojnie, podobnie, jak przed wojną, na męskie i żeńskie. Pierwszą drużynę żeńską zorganizowała wiosną 1945 r. przy gimnazjum grójeckim, ówczesna licealistka Teresa Nastula. Były również i inne drużyny żeńskie np. jedną z drużyn, chyba przy Liceum Handlowym prowadziła zdaje się nasza koleżanka Barbara Stawowska, a na terenie Belska – Małej Wsi Wanda Puzewicz.

Harcerze w naszym powiecie byli liczni i właściwie drużyny męskie i żeńskie istniały w każdym większym ośrodku, przede wszystkim przy szkołach średnich. W samym Grójcu było wtedy co najmniej pięć drużyn tj. drużyny męskie przy gimnazjum, liceum handlowym i szkole ( szkołach ? ) podstawowej oraz żeńskie przy gimnazjum, szkole handlowej i być może przy którejś ze szkół podstawowych. Pamiętam też podobne drużyny w Warce, Górze Kalwarii, Baniosze k. Piaseczna, Tarczynie, Belsku, Przybyszewie, Mogielnicy.

Jako hufcowy jeździłem wraz z członkami komendy hufca na inspekcje drużyn rozrzuconych w powiecie. Zdarzało się też czasem, że udawaliśmy się razem z hufcową do jakiejś miejscowości, gdzie były drużyny męskie i żeńskie np. wspólny wyjazd do Goszczyna. W czasie wakacji organizowaliśmy harcerskie duże obozy oddzielnie dla hufca męskiego i żeńskiego. Jako jedną z większych powojennych swoich akcji, pamiętam obóz szkoleniowy, który zorganizowałem w lipcu 1946 r. w Zakopanem pod Nosalem, z udziałem 126 uczestników, rekrutujących się z różnych drużyn w powiecie. ( W dalszych latach moi następcy organizowali obozy znacznie większe ). Mieszkaliśmy w wielkich 24 – osobowych namiotach, które otrzymaliśmy od wojska ( pochodziły one zdaje się demobilu kanadyjskiego ). Uczestnikami obozu w Zakopanem byli chyba wyłącznie harcerze starsi ze szkół średnich. Obóz ten był uzgodniony  z Mazowiecką Chorągwią Harcerzy, o czym świadczy np. wystawione dla mnie przez Komendanta Chorągwi hm Ł. Rymarza, upoważnienie na odebranie uroczystego przyrzeczenia harcerskiego na tym obozie. ( Na ogół przyrzeczenie, o ile  wymagało ich życie powojenne, były odbierane przez naszych drużynowych i członków Komendy Hufca bez pisemnego upoważnienia, co nie wzbudzało w nas jakichś wątpliwości, gdyż byliśmy z tym oswojeni w czasie wojny kiedy to w Szarych Szeregach odbieraliśmy przysięgi bez pisemnych upoważnień  a od dochowania przysięgi  mogło zależeć życie wielu osób ).

Zmiana hufcowego

Obóz w Zakopanem w lipcu 1946 r. zamknął  właściwie moją intensywną działalność harcerską. Po wakacjach w październiku 1946 r. zacząłem studiować na Politechnice Warszawskiej, co wymagało ode mnie zamieszkania w Warszawie. Początkowo wydawało mi się, że będę mógł nadal prowadzić sprawy hufca, ale dojazdy okazały się bardzo trudne, gdyż autobusy PKS jeszcze wówczas nie kursowały, a grójecka kolejka wąskotorowa jeździła rzadko i bardzo wolno. W tej sytuacji swoją funkcję hufcowego przekazałem w końcu 1946 r. jednemu z członków Komendy Hufca w Grójcu, memu kuzynowi Tadeuszowi Kostrzewie, (dziś zam. Warszawa, Jarosława Dąbrowskiego 118 m 64 ).

O wyborze następcy zadecydowało jednak nie pokrewieństwo, lecz to, że do harcerstwa wstąpił on przed wojną, a do Szarych Szeregów został przyjęty wcześniej niż ja, bo już w grudniu 1939 r. ( ! ); poza tym walczył w partyzant i został odznaczony Krzyżem Partyzanckim.

Należy chyba jeszcze wspomnieć, że we wrześniu 1946r byłem pracownikiem Głównej Kwatery Harcerzy. Praca moja tam jednak nie miała większego znaczenia, gdyż pracowałem krótko tj. tylko przez jeden miesiąc ( do rozpoczęcia się roku akademickiego ), ale dała dużo zadowolenia, gdyż obracałem się w kręgu ludzi którzy wiele znaczyli w moich oczach. W niedługim czasie podupadłem na zdrowiu, a przewlekła choroba przerwała moją działalność organizacyjną. Gdy po paru latach wyzdrowiałem, to już nie wróciłem do pracy w harcerstwie, gdyż w środowisko warszawskie wrosnąć nie zdążyłem, a z hufcem grójeckim zerwałem kontakt. Poza tym w ZHP zaszły wielkie zmiany organizacyjne, polegające głównie na usuwaniu z harcerstwa młodzieży szkół średnich a pozostawianiu tylko uczniów szkół podstawowych.

Zacierać się wówczas zaczął podział na drużyny żeńskie i męskie, na rzecz dziecięcych drużyn koedukacyjnych. Dla zaakcentowania tych zmian naczelnikiem harcerzy, mianowana została kobieta. Harcerstwo przestało być organizacją młodzieżową a stało się dziecięcą i jako takie przestało imponować młodszym i starszym chłopcom. Ze Związku Harcerstwa Polskiego odeszło wówczas sporo młodzieży i kadry.

Dziś obserwując syna wnoszę, że znów jest trochę inaczej w ZHP, gdyż w jego liceum istnieje drużyna harcerska, ale koedukacyjna, zajmująca się np. organizowaniem dyskotek zamiast obozów, a wiec nie jest to skauting w dawnym stylu. Zmieniły się czasy , ludzie i młodzież – życie poszło naprzód.

autor artykułu: Władysław Kostrzewa

 (materiał powyższy przesłał nam były dyrektor PSP Nr 3 w Grójcu mgr Maciej Sosnowski – za co serdecznie dziękujemy).

Pamiętam, że druh Władysław Kostrzewa poproszony przez byłą komendantkę hufca hm.Danutę Długowską o przybycie na XXXV-lecie nadania sztandaru hufca oznajmił, że ze względów zdrowotnych nie może uczestniczyć w Zlocie ale chętnie napiszę wspomnienia z okresu datowanego jako początki narodzin struktury Hufca ZHP Grójec.

hm.Dariusz Gwiazda

————————————————————————————–

Treść historii harcerstwa Grójeckiego głownie z lat 1975 – 1998r.  Przedruk z książki druha hm. Mirosława Mazurkiewicza opowiadającej o historii Radomskiej Chorągwi ZHP.

      ————————————————————————————–

Gdyby nie harcerstwo, to Grójec – dawniej Grodziec – Gród obron­ny, siedziba Kasztelanii, miejsce urodzenia złotoustego kaznodziei Pio­tra Skargi, jedno z najstarszych miast Mazowsza nie byłoby dla mnie (MM) radomianina tak bliskie mimo swojej dość bogatej historii i fak­tu, że nie jest już jego harcerstwo we władztwie Chorągwi Radomskiej, do której należał od 1975 r. do 1998 r.

   Godzi mi się przeto zachować w słowie pisanym pamięć o jego dziejach z lat 1975-1998, o ofiarnej służbie instruktorów, drużynowych, kadrze Hufca ZHP Grójec, tych, którzy część swojego życia zostawili w darze poprzez służbę dzieciom i młodzieży harcerskiej, i tych, którzy nadal pełnią harcerską służbę wynosząc z niej pamięć piękna tamtych lat, trwałych przyjaźni i uniwersalnych wartości harcerstwa.

   Skąd zatem mam czerpać wiedzę o służbie instruktorów i hufcu grójeckim z lat wymienionych wyżej, chcąc ją utrwalić w formie książkowej pt. „W blasku harcerskich ognisk”? W sukurs pospieszył mi hm. Dariusz Gwiazda komendant hufca przysyłając mi opracowane przez sie­bie kronikarskie wieści z życia i działalności harcerstwa grójeckiego, poczynając od przedstawienia w kolejności wodzów hufca, choć to prze­cież od nich w dużej mierze zależał ład organizacyjny, klimat braterstwa harcerskiego, sprzyjający dobru harcerskiej służby, dzieciom młodzieży harcerskiej. A oto i oni – komendanci Hufca ZHP Grójec:

1975-1978

hm. Stanisław Walczak – nauczyciel historii, aktualnie pracownik Starostwa Powiatowego w Grójcu, drużynowy, wieloletni k-nt zgrupowania obozów.

1978-1980

hm. Jacenty Makowski – nauczyciel historii, Dyrektor Szk. Podst. Nr 2 w Grójcu, emeryt, drużynowy, wieloletni ko­mendant obozów.

1980-1991

hm. Danuta Długowska – nauczyciel historii w szkołach podstawowych w Grójcu i tak jest obecnie, drużynowa, komendantka szczepu, delegatka na Zjazd ZHP, członkini władz chorągwianych.

1991-1992

phm. Andrzej Kozera – ppor. żołnierz zawodowy WP, obecnie  w stopniu pułkownika. drużynowy, komendant hufca

1992-2007

hm. Dariusz Gwiazda – ekonomista, od 1981 r. instruk­tor ZHP, 1981-1992 kwatermistrz hufca, namiestnik zuchowy, drużyno­wy,skarbnik hufca,

2007-2011

phm. Wioleta Kałużna – wprowadzona kadencyjność władz ZHP wymusiła zmianę na funkcji komendanta hufca, w związku z tym komendantką została pwd. Wioleta Kałużna, studentka pedagogiki na UW.drużynowa zuchów

2011+

hm. Dariusz Gwiazda  

   Dopełnieniem skutecznej i mądrej komendanckiej władzy jest jej sztab, inaczej mówiąc Komenda Hufca, której instruktorzy to doskona­li „fachowcy od harcerskiej roboty”. Zacni i cieszący się przykładnym życiem, nie będący w kolizji z prawem harcerskim. Tacy instruktorzy w hufcu grójeckim są. Gdyby to była nie książka, a granitowa płyta, to wyryłbym na niej nazwiska instruktorów tych komend z dopiskiem:

„Harcerskim wychowawcom z wdzięcznością

Mieszkańcy  Grójca.  Czuwaj!”

   Ale płyty nie ma, jest natomiast książka i w niej podaję ku pamięci potomnym imienny skład komendy hufca poza komendantami z lat 1975-1998:

hm. Zbigniew Ajduk, hm. Józef Sienkiewicz, hm. Terenia Chmura, hm, Alicja Głogowska-Adamska, hm. Zygmunt Dębniak, hm. Helenka Gołębiowska, hm. Terenia Solecka, phm. Basia Margalska, hm. Irmina Truszkiewicz, hm. Henryk Michalak, hm.Ewaryst Olak,  hm. Dariusz Michalak, hm. Piotr Uznański, hm. Ela Małachowska, phm. Terenia Jabłecka, hm. Ewa Dulna, hm. Dariusz Prykiel, hm. Konrad Sołtysiak, hm. Tomasz Fliszkiewicz.

   Ponoć na kilka lat przed I-ą wojna światową do Grójca zawitało harcerstwo. Wiadomo, że jego pierwszym komendantem, który w 1936 r rozpoczął na nowo tworzenie hufca, był hm. Ludwik Michalski – nauczyciel cieszący się popularnością i sym­patią młodzieży szkolnej. Sympatia ta przerodziła się z czasem w przy­jaźń wzmocnioną wspólnymi przeżyciami na organizowanych przez dh. Michalskiego obozami. Przyjaźni tej, patriotyzmu wyniesionego z harcerstwa, służby Bogu i Polsce nie przerwała ani wojna, ani okupacja niemiecka.

   Ten czas służby wojennej nadszedł w październiku 1939 r. Druh Michalski, jak wspomina phm. Wł. Kostrzewa – harcerz Szarych Szeregów w Grójcu, ps. „Fil”, zorganizował z zaufanych harcerzy starszych pod swoją komendą, grupę młodzieżową pod nazwą „Wolni”, zaś z młodszych harcerzy drużynę „Zawiszaków”. Wszyscy wchodzili w skład Szarych Szeregów, należał równocześnie do komendy AK w Grójcu. W powstaniu warszawskim pełnił funkcję Dowódcy Zaopatrzenia  w harcerskim batalionie „Zośka”. W 1945 r. wojna skończyła się, kogo więc mogli harcerze hufca z Szarych Szeregów przyjąć za swojego bohatera? Ale na razie nie było to możliwe.

Broniłeś Warszawy w krótkich spodenkach i dużej rogatywce co na oczy spadała.
Na czołgi nieprzyjaciela w małej rączce miałeś butelkę benzyny.
Twoje usta milczały, gdy rozległ się krzyk.
Krzyk straszny, przejmujący, co w gardle tonie.
To serce twojej matki z bólu pękło gdy ujrzała, jak oprawca serią z karabinu wyrwał z życia twoje dzieciństwo, a ciężkim butem, deptał listy, które spod zakrwawionej koszulki na bruk wypadły.
Mały żołnierzyku! Powstańcu!
Oddałeś ojczyźnie dziecięce – wielkie serce
Cóż mogłeś jeszcze dać, mając tak niewiele lat?

dh. Zofia Falkiewicz

   Jeszcze grzmiały armaty późną jesienią znad Wisły, a już w Lu­blinie wolnym od Niemców został wydany w grudniu tegoż roku de­kret sankcjonujący powstanie ZHP o treści: W uznaniu konieczności dania podstaw organizacyjnych dla wychowania młodzieży metodami harcerskimi… powołuje się z powrotem do życia jawnego Stowarzysze­nia Użyteczności Związek Harcerstwa Polskiego. Natomiast w 1949 r. nie powołując się na żaden dekret, zlikwidowano harcerstwo, bowiem nijak się ono miało do autorów komunistycznej wizji Polski, a było sprzeczne z ich ideologią.

   Po przemianach społeczno-politycznych w Polsce w 1956 r. reaktywowano w grudniu ZHP, ale jako organizację świecką, maso­wą, wychowującą w duchu socjalizmu i internacjonalizmu. A z tym w codziennym życiu harcerskim różnie bywało, nie zawsze tak, jak so­bie życzyli ideolodzy partii rządzącej, bywały z tym kłopoty, ingerencje, ale to już inna sprawa.

   W 1959 r. Hufiec Grójec otrzymał sztandar a dopiero 5 lat później nadano hufcowi  patrona M. Jaworskiego – działacza partyjnego PZPR co spowodowało lawinowy odpływ szaroszeregowych instruktorów ZHP z hufca. Po 27 latach w 1991 r. patron nie związany z harcerstwem a narzucony przez władze polityczne został usunięty. Sztandar hufca został wówczas poddany renowacji, godło państwowe na nim ozdobiono złotą koroną, a następnie po­święcony w Sanktuarium Matki Boskiej w Starej Błotnicy, podczas hufcowego rajdu pieszego zorganizowanego przez drużynę harcerską druha phm. Andrzeja Kozerę ps. „Mały”.

   Przez pierwsze 5 lat od ufundowania sztandaru przez społeczeń­stwo grójeckie hufiec nie posiadał bohatera – patrona. W stalinowskich czasach wśród instruktorów harcerskich hufca była dość liczna część instruktorów wierna przedwojennej tradycji m.in. hm. Jerzy Federowicz, który podczas okupacji faszystowskiej został dotkliwie torturowany za działalność w szarych szeregach i za to, że  niedaleko swojego domu zakopał w ziemii sztandar . Nie wiadomo czy pomimo aresztowania i wywózki do obozu koncentracyjnego w Stutthofie  zdradził  miejsce jego ukrycia.

Dzięki m.in. druhowi hm. J. Fedorowiczowi sztandar hufca  z 1959 r. posiada wyhaftowany krzyż harcerski na zielonym tle, a nie na czerwonym, jak  w tamtym czasie dokonywano.

   Imię „Szare Szeregi” przyjął hufiec dopiero w 2003 r. po tajnym głosowaniu instruktorów hufca. Przy wyborze patrona proponowano również  przedwojennego hufcowego  hm. Ludwika Michalskiego, który dla własnego bezpieczeństwa opuścił Grójec. Brał udział w powstaniu warszawskim, dowodził oddziałem zaopatrzenia. W latach PRL-u po roku 1970 w każdej szkole musiało być harcerstwo, i nieważna była jego jakość ale ilość. W hufcu grójeckim w owych latach było 100 drużyn w których teoretycznie było około 5 tys. członków (gmina i miasto Grójec oraz gminy: Błędów, Belsk Duży, Chynów, Goszczyn, Jasieniec). Pod koniec 1998 r. z tej masówki pozostało w hufcu 18 drużyn, w tym 6 zuchowych, 10 harcerskich i 2 starszoharcerskie, koedukacyj­nych 16, 1 męska, 1 żeńska, wiejskich 10, miejskich 8, 1 klub żeglar­ski. Ogółem z 5 tys. pozostało 290 harcerzy i zuchów. W latach 80-tych i 90-tych w hufcu doskonały w swoim działaniu był Krąg Instruktorów „Sosenka” oraz Młodzieżowe Kręgi Instruktorskie „Srogiego Luśni Młota” i „Trzynastka”.

   Nie ma już Chorągwi Radomskiej ZHP 1975-1991, ale jest Chorągiew Mazowiecka ZHP z siedzibą w Płocku, z tym że z Grójca do Radomia jest 56 km, zaś do Płocka dużo więcej. Do Radomia przyjeżdżało się częściej, a do Płocka pewnie nie bezie częstych podrózy. Chorągiew Radomska przekazała w darze Chorągwi Mazowieckiej swoje hufce z drużynami, między innymi Grójec. Hm. Dariusz Gwiazda powiada, że jego hufiec z drużynami przeżywał w owym roku 1998 rozkwit z czego miał prawo być dumny i pewnie był. No i bardzo dobrze, oby tak było nadal, a minęło już od tamtych lat 10. Popatrzmy na wykaz obrazujący stan osobowy drużyn hufca w lutym 1998 r.

DRUŻYNY HARCERSKIE

1 SDH „Sokoły” Grójec hm. Tomasz Fliszkiewicz
2 DH „Strumień” Grójec pwd. Barbara Słobodzin
3 DH „Zmory” Grójec pwd. Damian Woźniak
7 DH „Mrówy” Grójec pwd. Dagmara Katana
8 DH NS Jurki pwd. Beata Malchrowicz
9 DH „Dzikie Koty” Kruszew pwd. Jagoda Kozera
12 DH „Szare Szeregi” Grójec phm. Patrycja Kopka
13 DH „Watra” Grójec phm. Andrzej Kozera
37 DH „Leśni” Częstoniew phm. Beata Kazuszek
73 DH „Aquileae Aureae” Grójec pwd. Artur Szlis
117 DH „Błękitni” Jasieniec Sebastian Rzeczkowski
119 DH „Słoneczni” Kasieniec pwd. Monika Wójcik
114 DH „Geoskauci” Grójec pwd. Krzysztof Wyleziński
SRUŻYNY STARSZOHARCERSKIE
111 DSH „Esadon” Jasieniec phm. Grzegorz Wierzbicki
17 SDSH Grójec phm. Konrad Sołtysia
154 GDSH „Dragon” Grójec pwd. Damian Woźniak
GROMADY ZUCHOWE
1 GZ „Wesołe Krasnale” W. Boglewska hm. Aniela Skowrońska
13 GZ „Pracowite Krasnale” Grójec hm. Elżbieta Małachowska
23 GZ „Leśne Ludki” Grójec hm. Elżbieta Soczyńska
34 GZ Częstoniew pwd.Ewa Głowacka
GZ „Wesołe Kaczuszki” W. Boglewska phm. Wiesława Rusin
GZ „Polne Kwiatuszki” W. Boglewska phm. Hanna Otulak
GZ „Wścibskie Sowy” W. Boglewska phm. Krystyna Merska
144 GZ „Geoskauci” Grójec phm. Anna Strzyga

   Późnym popołudniem, kiedy słoneczko chyliło się ku zachodowi, jego ostatnie promienie migotały tańcząc na falach jeziora ryńskiego, wiaterek wiejąc z siłą 2 stopnie w skali Beauforta wypełniał żagle, cię­liśmy fale dziobem mojego „mikrona”. Ze mną była załoga składająca się z dziewcząt z zespołu „Bra-De-Li” i w pewnym momencie Kasia Kaźmierczak zaśpiewała pięknym głosem „Białą sukienkę” i echo ci­chutko zaczęło jej wtórować. Była to przepiękna chwila. Co o tym mogą wiedzieć szczury lądowe kąpiąc się w „wielkiej wodzie” wanny łazien­kowej?

   Ze wspomnień mojego przyjaciela – druha hm. Tadeusza Kobiał­ko b. drużynowego drużyny żeglarskiej w Przysusze. Tym marynistycz­nym wstępem słów kilka o podobnej drużynie żeglarskiej w hufcu gró­jeckim.

   W 1991 r. z inicjatywy phm. Elżbiety Gackiej-Madej – sekre­tarz klubu i instruktora żeglarstwa phm. Juliusza Prytyckiego rozpoczął działalność Harcerski Klub Żeglarski „Islander” W chwili powstania miał 20 harcerzy starszych i przez lata wyszkolił wielu żeglarzy. Łódki: „Kormoran”, „Carina” i dwa „Optymisty” klub otrzymał dzięki staraniom druha Juliusza i wsparciu ówczesnego Pilo­ta Chorągwi Radomskiej druha hm. Romana Dąbrowskiego. Łódki zostały przekazane nam  z hufca Iłża. Techniczną stroną transportu łódek do Grójca zajęli się rodzice żeglarzy (p.Pękacki – tata dwóch żeglarzy). Kolejną łódkę regatową „Mikron”, zakupił grójecki samorząd terytorialny, kiedy burmistrzem Grójca był  Witold Rak i przekazał  on jacht w użytkowanie HKŻ. Dzięki  wsparciu UGiM, klub wyszkolił wielu żeglarzy z terenu Grójca. Natomiast drużynę artystyczną, miłą dla ucha i tańca prowadziła przy SP w Jasieńcu dh. Monika Górniewicz-Wójcik, a przy Szkole Podstawowej w Gołoszach istniała drużyna pożarnicza druha pwd. Tomasza Jankowskiego. Zimą rozkoszowali się „uprawianiem” narciarstwa, w pogodne dni roku kolarstwem na rajdach i bez rajdów, walkami obronnymi, ćwiczeniami w różnych stylach samoobrony, łącznością ko­mórkową, ratownictwem bardzo pożytecznym i potrzebnym w różnych sytuacjach. Jedna drużyna posiadała samochód terenowy UAZ.

   W latach 1986-1988 propagandową, a dość dochodową akcją hufca była Wielka Loteria Fantowa organizowana w dniu 1 maja. W organi­zację loterii byli zaangażowani wszyscy instruktorzy hufca i harcerze starsi. Poza aspektem finansowym była to wspaniała okazja do integracji całego środowiska harcerskiego. Sprzedano ok. 20 tys. losów (5 tys. fan­tów). Był to okres galopującej inflacji, więc nadmiar pieniędzy na ryku był duży, tak że powodzenie loterii było z góry przesądzone.

   Bywałem na różnego rodzaju zlotach (MM) ot choćby: Zlot jed­nostek harcerskich im. Szarych Szeregów w obozie koncentracyjnym w kamieniołomach Rogoźnicy – Gross-Rosen, pod Białym Ługiem, Opatowie, Lublinie, Częstochowie, zlocie harcerstwa światowego w Kiel­cach i innych. Z każdego z nich pozostały niezatarte przeżycia i wzbo­gacenie wiedzy historycznej naszego harcerstwa. Harcerstwo Grójeckie uczestniczyło w zlotach centralnych ZHP. W 1986 r. 3 GDH „Zmory” dh. phm. Piotra Uznańskiego (w listopadzie 2011 odszedł na wieczną wartę i skremowane prochy spoczęły na cmentarzu przy ul.Mszczonowskiej w Grójcu) wzięła udział w słynnym Zlocie ZHP w Krakowie na „Skałce”. W 1991 r. Światowy Dzień Młodzieży w Częstochowie z udziałem Ojca Świętego Jana Pawła II przypadł w czasie Zlotu ZHP, na którym była 45 osobowa reprezentacja hufca z hm. Dariuszem Gwiazdą. W skład kadry grójeckiego „gniazda” wcho­dziły instruktorki: hm. Teresa Gołota ze swoją 119 DH „Słoneczni” i hm. Barbara Dzikowska z 117 DH „Błękitni” (obie z Jasieńca) oraz pwd. Elwira Gołaszewska i pwd. Małgorzata Antoniewicz-Szewczyk, 3 GDH „Zmory” i pwd. Ewa Dulna. 1995 r. XX-lecie reaktywowania Chorągwi Radomskiej ZHP.

   Różne myśli przychodzą człowiekowi do głowy, a bywa że i niezwykle mądre, a między innymi i ta, że dobry drużynowy(a) powinien (na) mieć cechy przywódcze, są one wrodzone, a bywa, że i nabyte. Powinien(na) w życiu drużyny stosować cały bogaty cere­moniał obrzędowy, realizować zasady – zadania metodyki harcerskiej. Być serdecznym przyjacielem – bratem, ale podczas zbiórki drużyno­wym z powagą swojej zwierzchności, na zbiórce w szeregu. Tylko oczy maja prawo się śmiać, jako, że są najpiękniejszym elementem ludzkiej twarzy…

   W hufcu grójeckim dzięki zaangażowaniu własnej kadry kształceniowej (hm. Terenia Solecka, hm. Irmina Truszkiewicz, hm. Danusia Długowska, phm. Piotr Uznański, hm. Konrad Sołtysiak, phm. Ewa Dulna) organizowane było kształcenie podstawowe dla zastępowych, przybocznych i drużynowych. Jednak dla harcerzy starszych i młodych instruktorów istniała możliwość udziału w kursach organizowanych przez CSI ZHP w Oleśnicy, Załęczu Wlk. i Perkozie, Z reguły były to kursy 14-dniowe, uczestnik korzystał z tych form nieodpłatnie, koszty pokrywał hufiec z własnych środków, które pozostawały po akcji letniej.

   Kochani i bliscy mojemu sercu, oderwijmy się na jakiś czas od tych wykazów, sprawozdań, bo oto przed nami lato, więc jedźmy gdzieś na obóz, pośpiewajmy przy ognisku. Co? Może „Obozowe tango”, albo „Cygańską balladę”, co śpiewa harcerzom w zielonych dąbro­wach, potem poproszę Was o wysłuchanie wiersza Juliana Tuwima pt. „Kartofle”.

Czujesz? Ogniskiem pachną te pogańskie lata,
Gdy iskrami trzaskały żagwie jałowcowe I dym wełnistym kłębem za wiatrem ulatał,
I marszczyły się z żaru kartofle surowe.
Gdy zrudziałą gałęzią, iglastą i suchą,
Huknąć stos w łeb płomienny – jakbyś w ogień cisnął Worek żywych chrabąszczy!
Takim sykiem prysnął,
Taką paniczną chmarą-iskro-miotu buchał.
ł nigdy tak kartofel podany do stołu
Nie nęcił, jak ten właśnie, z przy-swędem i węglem,
Łapczywie wytrącony patykiem – pocięglem Z siwej, gorącej mąki leśnego popiołu.
Z dłoni go w dłoń przerzucać! Dmuchać, bo gorący!
Parzy obłuskiwaną spieczoną łupiną!
Tknąć w sól z papierka! Wchłonąć w usta chuchające,
Żeby się na skaczącym języku rozpłynął!
Łódkami się przez Pilicę wracało,
Z prądem, wiatrem, pod wieczór, pod zorzę wiśniową,
W milczeniu, zamyśleniu, z gorejącą głową.
Tak się ogień, popioły i smutek poznało.

   Co więc z tymi obozami? Ano, obozy, wycieczki, rajdy były organizowane przez hufiec w interesujących nas latach to znaczy 1975-1998. W 1975 r. w Suchedniowie – zgrupowanie obozów hufca. 1976 r. w Wanacji k/Starachowic – zgrupowanie obozów hufca. 1977 r. w Choczewie – zgrupowanie obozów hufca, później były obozy samodzielne Grójca: w Sztutowie, Mostkach, Augustowie, Helu i od 1992 r. do dzisiaj (2007 r.) hufiec organizuje obozy w swojej bazie obozowej w Sztutowie. 1982-1990 odbywały się obozy w Augustowie i były bardzo popularne. Miejsce nad jez. Białym w Augustowie było piękne, że listy chętnych na obóz były zamknięte na dwa miesiące przed wyjazdem. Pierwszy turnus prowadził dh. hm. Jacenty Makowski wraz z dh. hm. Jerzym Sienkiewiczem (odszedł na wieczną wartę) i dh. Dariuszem Michalakiem ( w 2011 odszedł na wieczną wartę). Drugi turnus w Augustowie prowadzili hm. Irena Truszkiewicz, phm. Alina Świdzińska, hm. Tomasz Fliszkiewicz i phm. Jacek Mirkowski. Program obozu był oparty na fabule Szarych Szeregów, co czyniło go niezwykle atrakcyjnym dla harcerzy.

   W 1991 r. odbył się obóz harcerski w Gaju (w Borach Tucholskich). W 1992 r. dzięki pomocy komendantki Hufca Hel i Komendy Portu wojennego w Helu, odbył się obóz hufca w Helu. Obóz prowadził phm. Andrzej Kozera, wtedy młody komendant hufca Grójec. Od 1993 r. rozpoczęliśmy organizację i urządzanie bazy obozowej w Sztutowie, która jest nasza do dzisiaj (2007 r.). Teren ten pozyskaliśmy dzięki przekazaniu nam go przez ZTS-FSO w Grójcu. W 1995 r. na 1 turnusie obozu przebywało 250 uczestników i 40 osób kadry. Był to jak dotychczas największy obóz hufca. Komendantem obozu był hm. Dariusz Gwiazda, z-cą hm. Dariusz Prykiel, a oboźnym hm. Konrad Sołtysiak.

   Jednocześnie od 1968 r. (z  przerwami) organizowana była Stanica Nieobozowej Akcji Letniej w Lechanicach k/Warki . Później zmieniono formę w obozy harcerskie. Baza dzięki dużemu zaangażowaniu druha hm. Henryka Michalaka zdobyła uznanie i corocznie korzystało z niej bardzo dużo dzieci z Grójca i okolic. W latach 70-tych była bardzo aktywna Rada Przyjaciół Harcerstwa w Grójcu, dzięki której m.in. została doprowadzona do stanicy w Lechanicach linia energetyczna złożona z kilkudziesięciu słupów. Co roku żołnierze z JW. W Lesznowoli i Ogrodzienic pomagali w pracach kwatermistrzowskich hufca. W wymianie młodzieży pomiędzy NRD i Polską, Stanica przez wiele lat gościła niemiecką młodzież.

   Tak mi to wszystko brzmi jak beztroska sielanka, pominąwszy różne „tarapaty”, jakie zwykle bywają przy organizacji obozów, więc nadal będę relacjonował, a właściwie przypomniał moim współplemieńcom o ich zaangażowaniu się w społeczną służbę harcerską, o obozowaniu z młodzieżą harcerską od wielu lat pod totemem słońca. Proces transformacji gospodarki (1990) spowodował, że zakłady pracy i kuratoria przestały dofinansowywać wypoczynek młodzieży i Stanica zawiesiła swoją działalność. Po kilku latach teren ten został zaniedbany tak, że nie przypominał terenu, na którym odbywały się obozy. Pilica zmieniła swój bieg w tym miejscu, co spowodowało dalszą degradację środowiska leśnego i hufiec nie organizował już tam obozów.

   Kolonie zuchowe były też bardzo popularną formą wypoczynku w hufcu grójeckim. Organizowane były w Toporni k/ Przysuchy, prowadziła je phm. Ewa Jarząbek-Hernik i pwd. Mirosława Jaworska-Podolska, w Toruniu natomiast komendant hm. Tomasz Fłiszkiewicz, pwd. Ewa Wójcik-Gajowiak.

   Harcerze wyjeżdżali także na obozy zagraniczne, głównie do NRD, ale i do Danii (w 1992 r. do Legolandu) i Czechosłowacji. Były organizowane również obozy wędrowne w Bieszczadach, zimowiska w Węgierskiej Górce, Makowie Podhalańskim, Sopocie, Murzasichle, Wiśle, Zakopanem.

   Liczebność obozów w latach 1995-1998 była imponująca. Dla przykładu podczas HAL 96 z wypoczynku zorganizowanego przez Hufiec ZHP Grójec skorzystało 519 uczestników oraz 77 osób kadry programowej i gospodarczo-administracyjnej. Były obozy w Sztutowie i obóz żeglarski w Augustowie (25 osób). W tym okresie dzięki zawią­zanej przyjaźni pomiędzy hufcem Grójec a hufcem Iłża i komendantem hm. Władysławem Jastalskim harcerze iłżeccy corocznie przyjeżdżali na obozy Grójca. Przyjaźnie zawarte w tamtych czasach trwają do dnia dzisiejszego (2007 r.).

   Obozy w Augustowie i w Lechanicach nie posiadały własnego ujęcia wody, woda była dowożona beczkowozami, z czasem zostały wykonane studnie typu „Abisynki”. Posiłki gotowano w kuchniach węglowych, a woda ciepła gotowana była w parniku i pochodziła z Pilicy. Namioty były typu stara 10-tka i wojskowe Campy. Od czasu obozów w Sztutowie rozpoczęła się wymiana namiotów na N-12 i namioty kadrowe z Legionowa. Stare namioty pozostały do wykorzystania na rajdach i biwakach hufca. Natomiast łóżka, koce, półki namiotowe pozostały do używanych wcześniej.

   Druh Dariusz Prykiel wraz ze swoją 144 GDH „Geoskauci” zainicjował  w 1996 r. wycieczki harcerskie w Tatry. Od 1997 r. w okresie ferii zimowych hufiec organizował obozy narciarskie w Polsce i na Słowacji. Obozy to tylko dwa miesiące w roku intensywniejszych działań organizacyjnych hufca, no i oczywiście radość uczestników z przeżywania pod dachami namiotów cząstki swego życia. W pozostałych miesiącach uczestniczono w rajdach swojego hufca jak też i w innych.

   Przepraszam Cię, mówi druhna Zosia Falkiewicz, bywałam na wędrówkach i wędrowałam wraz z innymi dzień, drugi… ale to nie nazywał się rajd i rajdowanie. Przecież śpiewamy … Jak dobrze nam głęboką nocą, wędrować jasną wstęgą szos… Skąd ta niepolska nazwa wkradła się do naszego języka i tak skutecznie wyeliminowała naszą piękną wędrówkę. Powiedz dh. Mirku, jeśli coś wiesz o pochodzeniu tej nazwy. Dobrze, odpowiadam, co wiem, to opowiem (nawet ładnie się to składa).

   Otóż stacjonująca w 1916 r. w Radomiu armia austriacka, jak to wówczas mówiono „cysorza” Józefa Franciszka, wykorzystała dość rozległy teren placu w centrum miasta na Rajd Schule – Szkołę jazdy dla żołnierzy kawalerzystów swojego wojska, ulica od ul. Warszawskiej do Rajd Schule nazywała się Jeździecką. Po odzyskaniu niepodległości Polski w 1918 r. plac ten został wielkim targowiskiem, przeważnie w dni czwartkowe. Starsi radomianie jeszcze dziś mówią… idę na rajszulę… Ot i cała historia rajdu. Ile takich Rajd Schule było wówczas w Polsce? Rajd Schule już dawno nie ma, a nazwę rajd niepotrzebnie przetransportowano do turystyki.

   Niemniej jednak od 1984 r. organizowany jest corocznie Grójecki Harcerski Rajd wiosenny – przez pierwsze lata jako jednodniowy, później dwu i trzy dniowy po okolicach grójecczyzny. Dzięki tym rajdom ich uczestnicy poznają własną okolicę. W rajdach tych uczestniczyło od kilkudziesięciu do kilkuset zuchów i harcerzy, w 1998 r. było ponad 260 uczestników. Od 1991 r. organizowany jest Harcerski Rajd Niepodległościowy 11 listopada. Rajd w zależności od trasy i warunków atmosferycznych jest jedno lub 2-3 dniowy. Harcerze hufca Grójec wyjeżdżali także na rajdy piesze w inne miejsca w kraju. M.in. na rajdy Hufca ZHP Radom, Świętokrzyski, Rajd Wisła Chorągwi Gdańskiej, do Chełmży, na rajdy zimowe we Włocławku i Głuchołazach i wiele innych.

   HARCENADA – to w latach 1994-1998 forma biwaków odbywających się w czasie ferii zimowych. Harcerze hufca wyjeżdżali do okolicznych szkół (Lewiczyn, Watraszew) na kilkudniowe zimowe harce, w czasie których uczyli się nowych technik harcerskich i przeprowadzali gry terenowe na zimowym powietrzu. W zwykłej codziennej działalności korzystali z propozycji programowych Głównej Kwatery, Chorągwi Radomskiej, aktywnie wspierając różne akcje, m.in. pomocy dla powodzian i kwestowanie na rzecz dzieci chorych potrzebujących pomocy. Corocznie układali kwiaty i znicze w kształcie lilijki na grobie nieznanego żołnierza na cmentarzu w Grójcu. Podczas mszy św. 1. XI wystawiane były warty harcerskie. Od 1993 r. istniała harcerska schola, która w pełni umundurowana na comiesięcznych mszach św. występowała w kościele Miłosierdzia Bożego w Grójcu. Scholą opiekowały się wtedy druhny: Ewa Rak-Dulna, Patrycja Kopka, Anna Wylezińska-Strzyga. Mieliśmy wówczas swoich kapelanów m.in. ks. Dariusza Kowalskiego, ks. Tomasza z parafii św. Mikołaja oraz ks. Grzegorza Jaszczyka, ks. Krzysztofa z parafii Miłosierdzia Bożego. W latach 1997-1998 dzięki dużemu zaangażowaniu proboszcza Parafii Miłosierdzia Bożego w Grójcu ks. Kanonika Bogusława Pasternaka, harcerze byli bardzo zaangażowani z życie religijne Grójca. W tym czasie podczas Bożego Ciała jeden z ołtarzy był ozdobiony krzyżem harcerskim, był to „ołtarz harcerski”. Od tamtego okresu rozpoczęły się drogi krzyżowe z aktywnym uczestnictwem harcerzy, adoracje harcerskie przed grobami Pana Jezusa.

   Czy można było tworzyć tak wiele dobra wychowawczego dla młodzieży harcerskiej hufca Grójec, czyniąc jej życie bogatsze duchowo radośniejsze od innych, gdyby właśnie nie ci drużynowi i ich drużyny? Dh. hm. Dariusz Gwiazda b. k-nt hufca wyróżnił je za wzorową służbę harcerska. Oto one:

3 GDH „Zmory” – phm. Piotra „Pepe” Uznańskiego z Grójca – dzięki jego służbie jako drużynowego wyrosło wielu doskonałych harcerzy grójeckiego hufca
2 DH „Samotnicy” – pwd. Ewy Rak-Dulnej
12 DH „Szare Szeregi” – pwd. Patrycji Kopki
13 SDH „D-A” – hm. Konrada Sołtysiaka
14 DH „Astra” – pwd. Joanny Pawełek
18 SDH „Watra” – phm. Andrzeja Kozery „Małego”
19 SH „Strumień” – pwd. Barbary Słobodzin z Grójca
54 DH „Włóczykije” – pwd. Aliny Świdzińskiej z Grójca
77 DH „Parasol” – pwd. Alicji Mirkowskiej-Czerwińskiej z Lipia- Drużyna ta w 1990 r. reprezentowała hufiec w uroczystościach poświęcenia sztandaru AK Obwodu „Głuszec” Grójec (którą bacznie obserwowali funkcjonariusze SB i na tę okoliczność przesłuchiwali komendantkę hufca), wtedy dało się słyszeć w tłumie uczestników uroczystości, że to są harcerze z Warszawy.

14 DH im. Ks. Piotra Skargi:

 

– pwd. Krzysztofa Miśty „Michała”

– zastęp harcerski Fotomotojazzfilaperkusistki”

– Zastępowa Druhna Edyta Deć — Marzec z 7 DH drużynowej hm. Barbary Rak

18 DH Szczep „Cichociemnych” – phm. Mariusza Pycaka.- Młodzieżowy Krąg Inst. „Srogiego Luśni Młota”- phm. Piotra Uznańskiego „Pepe”
150 DH „Zmory” – pwd. Elwiry Gołaszewskiej

   Do grona wyróżniających się drużynowych i komendantów szcze­pów należy zaliczyć jeszcze tych, którzy są częścią dziejów grójeckiego hufca, jak też zamykających dodatnie saldo pozytywnych działań orga­nizacyjno-wychowawczych swojego harcerstwa.

Hm. Zbigniew Ajduk
Hm. Kazimierz Kochański
Hm. Dariusz Michalak

hm.Henryk Michalak

hm.Ewaryst Olak

pwd. Mirosław Szewczyk

hm.HJacenty Małkowski
Hm. Małgorzata Czerwińska

hm.Andrzej Gajownik

SDH „D-A”
DH „Astra”
SDH „Watra”
SH „Strumień” 54 DH „Włóczykije” 77 DH „Parasol”
Hm. Jadwiga Kępka Hm. Barbara Rak
Hm. Alicja Langkamer Szk. Podst. Nr 1 w Grójcu
Hm. Alicja Mirkowska Belsk Duży
Hm. Barbara Prokopczyk Chynów
Hm. Joanna Bąba Lesznowola
Hm. Maria Noga Bikówek
Hm. Jadwiga Sarnecka
Hm. Maciej Marchewka
Hm. Wanda Danik
Hm. Elżbieta Małachowska
Hm. Elżbieta Soczyńska-Gulatowska
Hm. Alicja Głogowska-Adamska Sp Nr 2 w Grójcu
Pwd. Andrzej Pietrzak
Pwd. Dariusz Różycki – Hufiec Grójec
Hm. Maria Bedyńska Goszczyn
Hm. Maria Mydłowska Wilków
Hm. Jadwiga Byrska Wilków
Hm. Elżbieta Kajtaniak Błędów
Hm. Albina Alończyk Błędów
Hm. Jolanta Gowin Jasieniec
Hm. Teresa Kozera Jasieniec
Phm. Sylwester Strzembicki Łęczeszyce
Phm. Elżbieta Strzembicka Łęczeszyce
Hm. Alina Skowrońska Wola Boglewska
Phm. Wiesława Rusin Wola Boglewska
Phm. Krystyna Merska Wola Boglewska
Pwd. Hanna Otulak Wola Boglewska
Hm. Teresa Górecka Częstoniew
Pwd. Beata Kazuszek Częstoniew

   W historii hufca zawarto wiele małżeństw harcerskich. Jednak był tylko jeden ślub harcerski, w którym duchowieństwo Alicja Czerwiń­ska i Jacek Mirkowski wzięli ślub w USC w Grójcu w mundurach harcerskich.

Godnym odnotowania jest fakt napisania pracy magisterskiej na APS im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie przez naszą instruktorkę druhnę Anetę Ryjak – Jackowską na temat harcerstwa z wykorzystaniem materiałów o hufcu Grójec.

   Kończąc ten historyczny wykaz Waszych nazwisk Druhowie, zaśpiewajmy razem mniej znaną, a ostatnią zwrotkę naszej pieśni „Płonie ognisko”: 

Zgasło ognisko i szumią knieje
Spojrzyj weń ostatni raz
Niech ci w duszy radośnie zaśpiewa
Że na zawsze łączą nas:
Wspólne troski i radości życia
Serc harcerskich zjednoczone bicia
I ta przyjaźń najszczersza, prawdziwa
Co na zawsze łączy nas.

   Lata 1989-1991 były okresem burzliwych zmian w postrzeganiu harcerstwa. Zachodzą istotne zmiany w podejściu władz do ZHP, które kończą się eksmisją z zajmowanych lokali i braku pomocy na sprawną organizację. Trudności jednak jeszcze bardziej nas wzmacniają, mówi k-nt hufca grójeckiego hm. Dariusz Gwiazda, i dziś można powiedzieć, że grójeckie harcerstwo jest w lepszej kondycji „harcerskiej” niż za czasów komunistycznych. Na początku hufiec otrzymał od gminy pomieszczenie w dawnym budynku LOK przy ul. Piłsudskiego. Później przejęliśmy kolejne pomieszczenia m.in. po Komitecie Obywatelskim „Solidarność”. Mogło to być podziękowaniem za wcześniejsze działania. W okresie stanu wojennego jako organizacja akceptowana przez władzę państwową posiadaliśmy powielacz, który chętnie udostępnialiśmy naszym harcerzom działającym w KO „Solidarność” (Piotr Uznański, Marcin Sokół) do produkcji ulotek.

   Wszystkie prace remontowe w tych pomieszczeniach (malowanie, układanie boazerii, tapetowanie) wykonywali harcerze starsi i instruktorzy będący zarazem drużynowymi (m.in. Konrad Sołtysiak, Dariusz Prykiel, Grzegorz Wierzbicki, Anna Strzyga, Patrycja Kopka, Ewa Rak- Dulna, Adam Wilk, Łukasz Pycak, Piotr Lutek, Piotr Jackowski, Jacek Hetnarowicz, Dagmara Łoboda, Damian i Przemysław Woźniak oraz Artur Szlis).

   Kończąc opowieść o harcerstwie Hufca Grójec im. Szarych Szere­gów oddajmy cześć i zachowajmy pamięć o tych instruktorach harcer­skich, którzy odeszli od nas na dalszą służbę, tym razem u bram Wie­kuistego.

phm. Piotr Uznański – jeden z najlepszych drużynowych w historii hufca, ten który wniósł nowego ducha w nasze harcerstwo w latach 80-tych i odświeżył historię.  Mógł wystąpić z ZHP i założyć drużynę ZHR w Grójcu-  co jemu wielokrotnie proponowano – jednak stanowczo odmawiał. Wolał zmieniać ZHP od środka i w 100% to jemu się udało. Aktywny działacz samorządowy w okresie przemian ustrojowych w Polsce.

Hm. Zbigniew Rajter – komendant Hufca Pniewy, później Szczepu należącego do hufca Grójec. Powiadają, że był ostatnim prawdziwym harcerzem, który odszedł na wieczną wartę (znałem i ceniłem sobie wielce przyjaźń z nim MM).

http://jeziorka.artlookgallery.com/grobonet/start.php?id=detale&idg=2894&inni=0

5,6,

 

 

 

 

Hm. Helena Gołębiowska – drużynowa i komendant Szczepu przy ZSZ w Grójcu.

Hm. Henryk Michalak – komendant stanicy w Lechanicach.

Hm. Dariusz Michalak – drużynowy harcerski i z-ca k-nta hufca (syn druha Henryka)

Hm. Józef Sienkiewicz – drużynowy w LO w Grójcu, komendant wielu obozów.

Hm. Mirosław Szewczyk – wieloletni instruktor pionu kwatermistrzowskiego.

Hm. Ewaryst Olak – kuchmistrz, kwatermistrz, zasłużony pra­cownik  ZTS Grójec.

Hm. Czesław Porąbka – instruktor hufca.

Hm. Jerzy Fedorowicz – w czasie okupacji przechowywał w domu sztandar harcerski, drużynowy, harcerz „Szarych Szeregów”, więzień Stutthof, jeden z tych instruktorów, którzy podtrzymywali tradycje przedwojennego harcerstwa.

Hm. Ludwik Michalski – przedwojenny Komendant Hufca Grójec.  Przed II wojną światową nauczyciel gimnazjum w Grójcu, m.in. zakłądał nowe drużyny, hufiec grójecki a tuż przed wojną  organizował spływy tratwą po Wiśle z Warszawy do Gdańska. w 1939 r. tworzył Szare Szeregi w Grójcu i Rój „Wolni”  ,  brał czynny udział w Powstaniu Warszawskim.  Później ślad o nim zaginął.

18744948_1668146096548231_134328409_o 18744995_1668146103214897_1383391367_o

hm. Piotr Uznański – nauczyciel, dyrektor szkoły w Słomczynie, wieloletni drużynowy 2 DH „Zmory”, komendant obozów w Lechanicach.  Czynny instruktor ZHP do 1989r.

hm. Irmina Truszkiewicz – nauczycielka, instruktorka od czasów LO. Wieloletnia komendantka obozów harcerskich w Augustowie.  Czynna instruktorka ZHP do 1991r.

ćwik. Jacek Bonikowski – mieliśmy też tragiczne zdarzenie. Pochowaliśmy 19-letniego harcerza, brata drużynowej druhny pwd. Marty Bonikowskiej, który zginał śmiercią tragiczną w Grójcu w wypadku samochodowym.

I to już koniec druhowie moich opowieści o harcerstwie hufca Grójec, bo i ognisko dogasa i do odwrotu głos trąbki wzywa…

Czuwaj!